Jak dbać o ogród zimą? Część 2

Może się wydawać, że zimą niewiele jest pracy w ogrodzie. Wszystkie rośliny zapadły w letarg, śniąc o wiośnie, która przywróci im przyjemne ciepło. Patrząc na ten leniwy, melancholijny krajobraz łatwo samemu dać sobie na wstrzymanie, ale nic z tego - zima to kolejny etap pielęgnacji ogrodu. Może nie tak intensywny, jak na wiosnę i lato, ale konieczny, by wszystkie rośliny powróciły do żywych w dobrej kondycji. Jak dbać o ogród zimą?

 

W pierwszej części naszego poradnika skupiliśmy się na kwestiach związanych z zalegającym śniegiem i lodem przykrywającym między innymi ogrodowe alejki. Mimo że tegoroczna zima jest wyjątkowo ciepła i bezśnieżna, to w każdej chwili możemy zostać zaskoczeni przez jej niespodziewany atak. Warto mieć to na uwadze, zawsze trzymając w pogotowiu niezbędne akcesoria jak łopata czy zgarniacz do śniegu. Nawet jak nie będzie potrzeby ich użyć, to i tak znajdzie się sporo pracy. O tak, zdecydowanie jest co robić w ogrodzie zimową porą!

 

Czym zająć się na początku zimy?

To świetny czas, by wykonać wiele zadań. Przede wszystkim dokończmy porządkowanie ogrodu po sezonie - chodzi między innymi o przycinanie zeschłych części roślin i grabienie liści.

W tym okresie również przygotujmy rośliny wieloletnie na nadejście mrozów. To prawda, że wiele z nich poradzi sobie bez naszej pomocy, lecz sporo gatunków, szczególnie tych pochodzących ze stref o łagodniejszym klimacie, może mieć problem. Przykryjmy je więc specjalną okrywą, której grubość należy dopasować do warunków. Mogą bowiem wymagać dodatkowej warstwy ocieplenia bądź wręcz przeciwnie - odkrywania, gdy jest za ciepło (jak podczas tegorocznej zimy).

Na początku grudnia warto wykonać również zabieg bielenia drzew, co ochroni je przed skutkami wahań temperatury. W ciągu dnia kora się nagrzewa, w nocy zaś marznie i pęka, a powstałe przez to zjawisko rany, osłabiają drzewo, które jest bardziej podatne na niekorzystne czynniki jak choroby, mróz, szkodniki itp. Zabieg warto powtórzyć 2-3 razy, najlepiej w środku zimy (na przełomie stycznia i lutego) oraz w okresie przedwiośnia.

 Polecamy:

 

Jakie rośliny warto przycinać?

 

Zima to odpowiednia pora na przycinanie drzew i krzewów. Można już to robić pod koniec stycznia, ale najlepiej w bezmroźne dni. W tym czasie zajmijmy się cięciem krzewów owocowych, które wykazują największą odporność na mróz. Na inne okazy przeznaczmy kolejny miesiąc - luty, gdy minie już ryzyko największych przymrozków.

Cięcia pielęgnacyjne to idealna okazja, by nadać koronie młodych egzemplarzy pożądany kształt. Odnosi się to głównie do gatunków owocowych, gdyż muszą mieć rozłożysto rozstawione gałęzie, dzięki czemu wykształcą dorodne owoce. Pamiętajmy, żeby grube konary przycinać na tzw. obrączkę - w odległości kilkunastu centymetrów od pnia, aby nie naruszyć jego tkanek.

Gdyby krzewy mogły mówić, zapewne podziękowałyby nam za to, że je przycinamy. Dzięki temu zabiegowi dokładnie je “prześwietlimy”, bo za sprawą usunięcia zbędnych pędów do rośliny zacznie docierać więcej słońca. Zimowe cięcie pobudza do wytworzenia większej ilości pąków kwiatowych - szczególnie w tych krzewach, które kwitną latem i wczesną jesienią (krzewuszki, żylistki, róże i tawuły japońskie).

 Polecamy:

 

 

Jakich lepiej nie ruszać?

 

Pamiętajmy, żeby z rozpędu nie zacząć przycinać roślin, którym to nie pomoże, a wręcz przeciwnie - zaszkodzi. Przed sezonem wiosenno-letnim nie traktujmy w ten sposób wcześniej budzących się do życia gatunków, tj. brzoza, klon, grab, wiąz, strączyn i pęcherznica. Nie ruszajmy też krzewów kwitnących wczesną wiosną, np. forsycji.

Jak widać, trochę pracy jest, ale za to nie wyjdziemy z wprawy i połączymy przyjemne z pożytecznym - pomagając roślinom, a przy okazji zażywając trochę ruchu oraz świeżego powietrza.